Czy poświęcamy wystarczająco dużo czasu naszym dzieciom?

czy poświęcamy dużo czasu dzieciom

Czy poświęcamy wystarczająco dużo czasu naszym dzieciom? A ile tak naprawdę to wystarczająco dużo. Czy jest jakaś ilość godzin przy której mówimy, że to za mało, a powyżej że to już wystarczająco? Oczywiście, że nie!!! Uważam, że nikt nie może i nie powinien nam mówić ile dokładnie czasu mamy poświęcać naszym pociechom. Czy ich zdaniem jest to za mało, a może nawet za dużo.

Wszystko tak naprawdę zależy od potrzeb naszych pociech. Jedno dziecko może oczekiwać go więcej, inne mniej. Kryterium może być również wiek naszych dzieci i płeć. Czemu? Z obserwacji widzę, że chyba chłopcy szybciej tego czasu wymagają od nas mniej. Ale mogę się mylę, więc wyprowadźcie mnie z błędu jeżeli macie inne doświadczenie.

Moje dzieci nadal są małe, więc czas jaki chcą ze mną przebywać nigdy się nie kończy. Zawsze chciałyby więcej i więcej. Jak więc samemu rozpoznać ile należy go poświęcić, aby dziecko czuło się szczęśliwe. O tym ile w ogóle możemy nie będę pisać, bo zapewne co druga z nas odpowie, że z trudem znajduje chwilę w ciągu dnia.

Czas poświęcany naszym dzieciom jest bardzo trudny do wygospodarowania. Szczególnie w dzisiejszym świecie, kiedy pęd za pieniędzmi i rzeczami materialnymi jest tak duży, że nie starcza nam doby na realizację wszystkich obowiązków. Tym bardziej na przyjemności i trudne zadanie jakim jest wychowanie dzieci.

Każda z nas wyznaje swoją własną ideę, jeżeli chodzi o wychowanie. Szanuję to, bo to my sami dokonujemy wyborów i sami wpływami na rozwój naszych dzieci. Wiem, że jest to podyktowane tylko ich dobrem. Często nasze działania są intuicyjne. Czasami mogą być wynikiem różnym doświadczeń. Czasami natomiast związane z charakterem dziecka. Dajemy dużo wolności i samodzielności, ale okazuje się, że to nie działa prawidłowo. Nie idzie w dobrym kierunku, a wręcz robi więcej szkody. Wówczas zmiana jest konieczna.

Jak ja mierzę czy poświęcam wystarczająco dużo czasu swoim dzieciom? Jest kilka aspektów, które mierzę poprzez baczną obserwację.

  1. Uśmiech
  2. Częstotliwość kłótni i sprzeczek
  3. Sposób zwracania się dziecka do mnie
  4. Kreatywność moich dzieci
  5. Samodzielność moich dzieci

Uśmiech

Dla mnie uśmiech wyraża wszystko. Jeżeli moje dziecko jest uśmiechnięte w mojej obecności, tak samo jak przebywając gdzie indziej oznacza to dla mnie, że granica między czasem jaki poświęcam jemu, a innym obowiązkom jest zachowana. Skoro jest szczęśliwe wszytko jest w należytym porządku. To przecież o to w tym wszystkim chodzi. O szczęście, do które każdy dąży. Dziecko również, chociaż początkowo bardzo nieświadomie.

Częstotliwość kłótni i sprzeczek

Jeżeli dogadujemy się ze sobą to dla mnie oznaka, że poświęcamy sobie wystarczająco dużo uwagi. Mamy możliwość obgadania wielu spraw i pobycia razem. Jeżeli zaczynają się pojawiać sprzeczki to dla mnie światło ostrzegawcze, że coś nie działa prawidłowo. Kłótnie nie biorą się z niczego. Jeżeli mamy czas, aby wszystkie ważne sprawy omówić i wysłuchać tego co chcą nam przekazać, wszytko jest w porządku.

Sposób zwracania się dziecka do rodzica

To kolejna przesłanka świadcząca o tym, że poświęcam dziecku wystarczająco dużo czasu. Dlaczego? Ponieważ dziecko przebywając z rodzicem buduje więź i nabiera szacunku. Stajemy się w jego oczach kimś wyjątkowym i ważnym. A taka osoba automatycznie zasługuje na szacunek poprzez zwracanie się do niej w wyjątkowy sposób. My z mężem taki szacunek wyrażamy w stosunku do naszych rodziców, a nasze dzieci jak zauważam również do nas. Może banalne, ale mój syn nie zwróci się do mnie inaczej, niż mamusia. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że za jakiś czas rówieśnicy mogą wywołać w nim presję i publicznie przestanie się tak do mnie zwracać. Mam jednak gorącą nadzieję, że tak się nie stanie.

Kreatywność dzieci

Dzisiaj nie trzeba główkować i wymyślać zabawy. Jest wokoło tyle podpowiedzi w formie gier i zabawek, że kreatywność w tym obszarze może być mocno zaburzona. Dlatego tym bardziej doceniam, jeżeli moje dzieci same wymyślają zabawy. Wykorzystują do tego przedmioty codziennego użytku. Motorem do takich działań, są jednak rodzice. Jeżeli pokazujemy dziecku jak można wykorzystać różne przedmioty pobudzimy ich wyobraźnię. Jeżeli potem zauważymy, że same próbują tak działać, możemy śmiało powiedzieć, że poświęciliśmy im odpowiednia ilość czasu czego wyniki widzimy jak na dłoni.

Samodzielność dzieci

To kolejna kwestia, która pozwala mi wyciągać odpowiednie wnioski. Kiedy widzę, że same wykonują różne czynności, a nawet próbują samodzielnie uczyć się nowych. Uśmiech sam się pojawia na mojej twarzy. Wiem, że kolejną lekcję dobrze odrobiłam. Poświęciłam im czas i pokazałam jak się uczyć świata dookoła.

Ciekawa jestem jak Wy sobie radzicie z wygospodarowaniem odpowiedniej ilości czasu dla swoich dzieci? Czy macie poczucie, że wystarczająco dużo go od Was dostają? Jak sobie radzicie w tym nieustannie biegnącym świecie z zatrzymaniem się i przekazaniem swoim dzieciom ważnych wartości?

%d bloggers like this: