Czy warto uczyć dziecko języka obcego od najmłodszych lat?

Nauka języka

Kiedyś powiedziałam jedno zdanie, które jak widać odnosi się chyba do każdego tematu. Ile osób tyle opinii. Czy warto uczyć dziecko języka obcego? Odpowiedź powinna chyba być tylko jedna i bardzo prosta do odgadnięcia. Niektórzy dorośli nie przykładają jednak wagi do tego, aby uczyć swoje pociechy języków obcych. Może nie zdają sobie sprawy z wagi tej nauki. Może uważają, że ich na to nie stać albo twierdzą, że nauka w szkole w zupełności wystarczy.

Jaka jest prawda? Odpowiem Wam na to pytanie. Pokażę sposoby nauki jakie odkryłam. Zaprezentuję te z których można korzystać płatnie oraz takie których warto próbować, mając bardzo ograniczony budżet domowy.

Moi rodzice posyłali mnie na lekcje angielskiego od najmłodszych lat. Nie lubiłam jeździć na te zajęcia. Dlaczego? Bo odbywały się w piątki, kiedy wszyscy znajomi po lekcjach odpoczywali i bawili się. Ja natomiast w każdych warunkach pogodowych jeździłam do domu mojej nauczycielki. Jedyna fajna rzecz z tamtych wypraw to gofry, które kupowaliśmy w pobliskim barze. Ich smak pamiętam do dzisiaj.

Dopiero jako dorosła osoba zrozumiałam wartość tej nauki. Była to najpiękniejsza rzecz jaką dostałam od rodziców. Umożliwiła mi naukę w liceum w klasie z rozszerzonym językiem angielskim. Natomiast po studiach umożliwiła pracę, gdzie konieczne było posługiwanie się tym językiem praktycznie codziennie.

Wiedząc jaką wartością jest umiejętność posługiwania się językiem obcym postanowiłam, że obdaruję swoje dzieci taki samym skarbem. Zacznę jednak znacznie wcześniej, aby nauka była zabawą i przyjemnością. Może na początku nie będą doceniać tego, ale z czasem zrozumieją znaczenie tego podarunku. Pamiętajmy jednak o oczach naszych pociechy. Nie eksploatujmy ich nadmiernie. A jak dbać o wzrok dziecka? Warto poczytać na ten temat. Ponieważ jest to jeden z ważniejszych narządów w naszym organizmie.

Kiedy rozpocząć naukę drugiego języka. Moi drodzy najlepiej wówczas kiedy dziecko uczy się języka polskiego. Próbując zgłębić ten temat po narodzinach mojego pierwszego dziecka synka, znalazłam szkołę Helen Doron. Nauka języka zaczyna się tam już od 3 miesiąca życia malucha. Pomyślałam na początku bzdura. Ale zaczęłam czytać na jakich zasadach opiera się ta metoda i stwierdziłam, że ma to sens. Synka zapisałam jednak jak miał 1,5 roku (kiedy już mówił trochę po polsku) ze względów czysto logistycznych. Równolegle uczył się polskiego i angielskiego. Wyniki były i są naprawdę zaskakujące.

Metoda oparta jest na naturalnej nauce języka przez dziecko. Tak jak nasze maluchy uczą się od nas języka, tak też mogą równolegle uczuć się drugiego. Metoda opiera się na powtarzaniu wyrazów i pokazywaniu przedmiotów. Tak jak my to robimy ucząc nasz dzieciaczki. Pokazujemy przedmiot czy osobę i powtarzamy kilka razy słowo np. mama, baba, buła. Bardzo ważnym elementem nauki według Helen Doron jest codzienne słuchanie płyty CD. Dziecko w ten sposób ma codziennie kontakt z obcym językiem, nie rozumiejąc go na początku. Uczy się jednak samej barwy języka, jego brzmienia.

Dobrym moim zdaniem rozwiązaniem jest również posyłanie dziecka (ale już nieco starszego) na konwersacje z native speakerem. Pociecha wiedząc, że dana osoba włada tylko językiem obcym staje się bardzo kreatywne i zaczyna po jakimś czasie mówić w tym języku. Ten sposób nauki wydobywa z dziecka pokłady umiejętności o których samo nie wie.

W krajach zachodnich już dawno odkryli, że małe dzieci najlepiej uczą się języków. Moja koleżanka, mieszkając w Hiszpanii posyłała swoje dziecko w wieku 8 miesięcy do tzw. szkoły dla maluchów. Panie władały tam tylko językiem angielskim. Maluch po jakimś czasie rozumiał nie tylko co mówi do niego mama po polsku, ojciec po hiszpańsku, ale również Panie po angielsku.

Możemy również posłać dziecko do przedszkola prywatnego, które kładzie nacisk na nauką języka obcego. Propozycji w dużych miastach jest wiele. Poczynając od przedszkoli, gdzie zajęcia są raz w tygodniu, po te które oferują naukę codziennie oraz takie gdzie włada się tylko językiem obcym. Szukając przedszkola dla mojego synka odkryłam placówkę (właściciel Kanadyjczyk), gdzie nauczycielami byli tylko obcokrajowcy. Gwarantowali, że po 3 miesiącach dzieci już zaczynają mówić w języku angielskim. Inna opcja to przedszkole, gdzie w grupie były dwie Panie Polka i Angielka. Jedyna wada takich miejsc to cena. W Trójmieście kształtuje się na poziomie 1,5 tys zł miesięcznie. W Warszawie natomiast za takie placówki trzeba zapłacić koło 2,5 tys zł. Jak widzicie jest to opcja dla ludzi majętnych. Co jeżeli nie jest nas stać na takie wydatek, a nadal widzimy sens w nauce języka obcego.

Oto kilka moich propozycji jak samodzielnie uczyć dziecko języka obcego:

  1. oglądanie bajek w języku obcym (znam kobietę, która razem z bratem włada perfekt językiem niemieckim. Mama puszczała im w dzieciństwie bajki w języku niemieckim, kiedy sama musiała pracował w polu). Najlepszym źródłem takich bajek jest Youtube. Przykład.
  2. mówienie do dziecka w języku obcym (jeżeli oczywiście władamy danym językiem)
  3. pokazywanie przedmiotów i podawanie nazw w języku polskim oraz obcym
  4. czytanie bajek w języku obcym
  5. słuchanie bajek lub piosenek na CD w języku obcym
  6. kupowanie zabawek gdzie głosy, piosenki itp. są w języku obcym (rewelacja, sprawdzone na moim synku, który po jakimś czasie powtarzał całe zwroty angielskie lub śpiewał piosenki usłyszane podczas zabawy daną zabawką). Takie zabawki ciężko kupić w Polsce, ale na allegro można znaleźć aukcje z zestawami, które sprzedają Polki mieszkające w Anglii
  7. mąż obcokrajowiec (hi hi jak by nie było, to chyba najskuteczniejsza metoda na naukę języka obcego. Sama nie sprawdziłam, bo mój mąż to rodowity Polak, ale mam wiele koleżanek, które związały się z obcokrajowcami i uwierzcie, to w jaki sposób ich dzieci władają dwoma, a czasami nawet trzema językami jest niewiarygodne)

A Wy uczycie Swoje dzieci języków obcych? Z jakich metod korzystacie?

Nauka języka

  • Na pewno warto. Chociaż na początku dzieci podłapują tylko pojedyncze słowa, ale przynajmniej dobrze się nastawiają do języka i to będzie później dla nich coś naturalnego, że znają obcy język. A ja chciałam zaprosić Cię wraz z Twoim artykułem dzisiaj na moje Linkowe Party. To świetna okazja, żeby zaprezentować swój blog szerszej publiczności, a także na poznanie ciekawych osób i przeczytanie interesujących artykułów. Będzie mi miło jak wpadniesz:).

  • No cóż dzieci jeszcze nie mam, ale absolutnie się z Tobą zgadzam. Jednak też poczekałabym dłużej niż do 3 miesiąca. Na pewno będę chciała uczyć dziecko 2 języka 🙂

    • Super, że już teraz o tym myślisz. Będziesz dobrze przygotowana jak się zdecydujesz na malucha.

%d bloggers like this: