Spirala dokształcania się – jak w nią nie wpaść?

spirala dokształcania się

Czy zdarza Ci się mieć takie przekonanie, że za mało wiesz. Że powinnaś jeszcze w jakimś temacie się podciągnąć? Że to co robisz i w czym jesteś ekspertem, wymaga abyś wiedziała jeszcze więcej? Szukasz wówczas rozwiązania – wiedzy. Książek, blogów tematycznych, kursów on-line i stacjonarnych. Widzisz reklamę kursu znanej osoby i wiesz, że to jest właśnie dla Ciebie. Że w tym temacie musisz się koniecznie podszkolić. Że ta wiedza da Ci nieograniczone możliwości. Wreszcie wejdziesz na wyższym poziomie. Dopadłta Cię spirala dokształcania się.

Kupujesz kurs. Jesteś podekscytowana, bo właśnie udało Ci się skorzystać z promocji cenowej. Masz w sobie mnóstwo zapału do działania. Teraz to już na pewno wszystko będzie łatwiejsze. Wreszcie znajdę złote rozwiązanie. wyznaczasz sobie dzień i zaczynasz kurs. Działasz codziennie z tym samym zapałem. Po czym po kilku dniach pojawiają się sprawy pilniejsze i odkładasz kurs na bok. Czas mija, a ty nie zaglądasz do kursu. Nie masz czasu. Nagle pojawia się nowe rozwiązanie.  Widzisz ze kolejna znana osoba wydała tym razem świetną książkę. Kwintesencję całej swoje wiedzy. Musisz ją mieć, bo w pierwszym dniu sprzedaży cena jest 50% niższa. Kupujesz i szczęśliwa czekasz, aż książka w końcu do Ciebie dotrze.

Coś Ci to mówi? Znajome działanie?
Tak, spirala dokształcania się dopada każdą z nas. W różnych momentach naszego rozwoju i ścieżki zawodowej, ale dopada. Jest na początku bardzo dobrym znakiem. Ale niestety często idzie nie w tym kierunku jaki powinien być.
Zapominamy o tym, co powinno być najważniejsze. Zapominamy o naszych celach i priorytetach. Nigdy przecież nie będziemy w stanie posiądź wiedzy całego świata. To jest po protu niemożliwe.

Jak zatem sobie poradzić, jeżeli dopadnie nas „spirala dokształcania się”.

5 złotych zasad jak nie wpaść po uszy w spiralę dokształcania się:

  1. Uwierz w siebie – nie ważne ile masz lat i na jakim etapie swojej ścieżki zawodowej jesteś. Masz wiedzę i umiejętności potrzebne Ci na ten moment. Oczywiście nie możesz stać w miejscu. Ale musisz uwierzyć w swoje możliwości tu i teraz.
  2. Dobrze określ swoją grupę docelową (czytaj więcej>>>)- jeżeli będziesz dokładnie wiedziała kim jest odbiorca Twojej usługi czy produktu, będziesz wiedziała jakiej wiedzy i umiejętności jeszcze potrzebujesz.
  3. Zrób plan własnego rozwoju – zastanów się bardzo dobrze co jest Ci na dzień dzisiejszy potrzebne. Jakie obszary wymagają rozwinięcia. Jakich umiejętności powinnaś nauczyć się, aby Twoje cele były realizowane. Weź pod uwagę czas jakim dysponujesz na takie działania oraz budżet jaki możesz na to przeznaczyć. Nie patrz na promocje. Jeżeli jakąś książka czy kurs będą Ci niezbędne danym momencie nie będziesz czekała, aż pojawi się promocja. Kupisz za taką cenę jak będzie w danej chwili i uwierz nie będziesz tego żałowała.
  4. Pilnuj się na każdym kroku – żeby nie skusić się na kupno kolejne książki czy kursu, który odłożysz na potem.  Zawsze zajrzyj wówczas do swojego planu i zobacz czy to jest rzeczywiście Ci potrzebne na ten moment. Ja opracowałam swój mały system, który od razu sprowadza mnie na ziemię. Pytam sama siebie; „Monika czy masz teraz czas na realizację kolejnego kursu, czy na przeczytanie kolejnej książki”. Odpowiedz przeważnie jest jedna NIE.
  5. Odpuścić te kwestie, które może wykonać za Ciebie ktoś inny – może okazać się, że dana umiejętności jest Ci niezbędna do prowadzenia firmy. Ale czy naprawdę musisz sama zgłębiać wiedzę w tym temacie. Może warto poszukać kogoś, kto to za Ciebie zrobi. Ktoś kto to lubi i kto się w tym specjalizuje. Może zadasz teraz pytanie. No tak, ale na razie mnie na to nie stać. Kochana, bądź kreatywna. Znajdź kogoś z kim możesz się na początek wymienić się wiedzą i umiejętnościami.

Pięć powyższych zasad sprawdziłam na własnej skórze. Działają więc z czystym sumieniem mogę Wam je przedstawić. 

Jeżeli jednak borykasz się obecnie z jakimś problemem w tym temacie, śmiało pytaj. Poszukamy rozwiązania.

Źródło zdjęcia: http://www.kaboompics.com/
  • Bardzo ważną kwestię poruszasz. Też miałam taki moment, że myślałam- a może kupię jeszcze taki kurs albo zapiszę się na taki webinar, pobiorę kolejny ebook, bo przecież fajnie jest się uczyć. Tak fajnie- ale jest też takie ryzyko, że po prostu za dużo na siebie bierzemy i tak, jak piszesz- nie wszystkie rzeczy są potrzebne na tę chwilę. Od jakiegoś czasu staram się dokonywać selekcji – zanim zdecyduję się na kolejną propozycję myślę, czy faktyczne TERAZ jest mi to potrzebne, wręcz niezbędne. Czy tego aktualnie potrzebuję? Widzę, że taki system działa dużo lepiej, bo wybieram to, co faktycznie jest potrzebne na teraz. Powierzania zadań innym też się uczę. Choć przyznasz, że nie jest to łatwe, bo fajnie robić wszystko samemu. Jednak podejmuję kroki, aby to zmieniać 🙂

    • Trzymam Magdo kciuki za dalsze powodzenie właściwych działań. Jak się okazuje to wcale nie jest takie proste. Non stop musimy się kontrolować. Bodźców z zewnątrz jest tak wiele, że można się zapomnieć. 🙂

      • Dokładnie- ofert kursów, szkoleń, webinarów jest strasznie dużo. Bardzo się z tego cieszę , bo każdy znajdzie coś dla siebie. Tylko właśnie o to chodzi, aby faktycznie dopasować oferty pod to, czego potrzebujemy aktualnie. Dziękuję za trzymanie kciuków 🙂 Pozdrawiam

  • Czasem tak mam, że widzę jakiś kurs, czy książkę i strasznie się nakręcam. Potem kupuje jedno i drugie. Czytam i czekam na tę jedną jedyna podpowiedź, cudowne rozwiązanie mojego problemu i … nic. tylko wielkie rozczarowanie. Obecnie jestem zapisana na kurs blogowy Uli, czym jestem niesamowicie nakręcona, ciekawe jak tym razem pójdzie:).

    • Aniu niestety tak jest często. Ale kurs Uli na pewno będzie czymś wyjątkowym. Kiedyś uczestniczyłam w jej kursie dotyczącym blogowania i był znakomity. Myślę, że teraz poziom może być jeszcze wyższy.

      • Dzisiaj mija dopiero 3 dnień, ale już mogę powiedzieć, że to był strzał w 10.

  • Wspaniały tekst Moniko! Bardzo potrzebny i przydatny w świecie multifunkcyjności, ciągłego głodu wiedzy i presji, aby wiedzieć więcej. Czasem nie tędy droga…Ja zawsze polecam skupianie się na własnym celu i drodze. Wtedy łatwiej dobrać narzędzia oraz dokształcać te kompetencje, które rzeczywiście potrzebujemy. Bo nie damy rady robić i wiedzieć wszystkiego 🙂

    • Asiu to właśnie od Ciebie się nauczyłam jak sobie z tym problemem radzić. Dziękuję za to i ciągłe przypominanie o celu i drodze jaką sobie wyznaczyłam.

      • Nie ma za co <3 Choć czasem ciężko zwracać uwagę nieproszonym o to 🙂 Ale, jak tam mam. Misja naprawiania biznesów jest wielka ha, ha, ha 🙂

  • Ja mam tak cały czas 😀 ile rzeczy próbowałam 😛 ale uważam, że to też jest dobre. Trzeba wszystkiego spróbować. 🙂 Wiele rzeczy znalazłam dla siebie, gdybym tego nie robiła. 🙂

    • Spróbować koniecznie trzeba. Bo tak jak piszesz znajdujemy różne fajne dla siebie rozwiązania. Tylko niestety wówczas też odkrywamy, że wielu rzeczy jeszcze nie umiemy i dalej brniemy w dokształcanie się. A przecież nigdy nie będziemy w stanie nauczyć się wszystkiego.

  • Dokładnie. Ja też ostatnio wpadłam w taką spiralę. I to już nawet nie chodzi o kupno kursu. Bo i zapisywałam się tez na webinary, których czasu nie miałam oglądać. A teraz czuję, że już nie chcę się dokształcać (zresztą to i tak mnie nie ominie, skoro uczymy się przez całe życie ;), że raczej jestem już gotowa swoją wiedzą się dzielić. I na to teraz potrzebny mi czas.

  • W dzisiejszych czasach, kiedy każdy tak pędzi i ciągle trzeba stawać się lepszym i lepszym bardzo łatwo wpaść w taką spiralę. Ja sama jakiś czas temu uświadomiłam sobie, że stałam się jej ofiarą. Na szczęście w porę to sobie uzmysłowiłam. Teraz staram się podchodzić do tematu rozwoju i dokształcania się z rozsądkiem.

%d bloggers like this: