Wprowadzenie do domowej ekonomii

Domowa ekonomia

Zdaję sobie sprawę, że „Domowa ekonomia” nie jest terminem wyszukanym. W terminie tym nie chodziło mi jednak właśnie o to, żeby był skomplikowany, jak również zawierał słowa trudne do zrozumienia dla przeciętnego Kowalskiego. Dzielenie się moimi doświadczeniami, jak również spostrzeżeniami, będzie dokładnie związane z domową ekonomią. Również terminy i wyrażenia mają być zrozumiałe dla każdego, a w szczególności dla tych, którzy nie poruszają się w świecie finansów zbyt biegle. Z doświadczenia wiem, że takich gospodarstw domowych, nie radzących sobie z domowym budżetem, jest ogromna ilość. W tej sprawie moje doświadczenie wynika z okresu, kiedy pośredniczyłem w sprzedaży produktów finansowych. Okres ten doskonale pozwolił mi zapoznać się z podejściem ludzi do własnego budżetu domowego. Swoim pisaniem nie chciałbym nikomu narzucać swojego podejścia do świata finansów. Chciałbym jedynie podzielić się swoimi doświadczeniami zdobytymi przez lata zarówno jako mąż, ojciec i głowa rodziny, jak również klient różnego rodzaju instytucji finansowych, posiadacz produktów tychże instytucji oraz aktywny obserwator i uczestnik rynków. Będąc miłośnikiem i hobbystą świata finansów, sam aktywnie w nim uczestniczę. Myślę, że pozwala na wyciągnięcie pewnych trafnych wniosków, którymi chętnie się podzielę, a może pomogę, co sprawi mi ogromną przyjemność i satysfakcję. Ktoś może powiedzieć, że mogę zaszkodzić. Miałby oczywiście rację, gdybym chciał swoim pisaniem doradzać. Informacje tu zawarte są sprawdzalne, więc nie pokuszę się o pisanie o czymś, czego nie doświadczyłem sam lub moja wiedza jest niewystarczająca aby zając się tematu. Mam nadzieję, że wiele informacji zawartych w moim pisaniu, będzie ciekawych, pomocnych, a jeśli będę się mylił, chętnie przyjmę sprostowania od tych, od których sam będę mógł się nauczyć.

Autor: Mariusz Chodak
%d bloggers like this: